poniedziałek, 1 sierpnia 2016

Sierpniowy TBR

Książki, które planuję przeczytać w sierpniu:


  • Doktor Sen - S. King
  • Dwór cierni i róż - S. J. Maas
  • Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender - L. Walton
  • Cmętarz zwieżąt - S. King
  • Doktor Jekyll i Pan Hyde - R. L. Stevenson
  • Misery - S. King
  • Książę mgły - C. R. Zafón
  • Ene, due, śmierć - M. J. Arlidge
 

Lipcowy Wrap Up

Lipiec był całkiem dobrym miesiącem, jeśli chodzi o ilość przeczytanych książek, chociaż przyznam szczerze, że liczyłam na więcej :)

Książki, które przeczytałam w lipcu:
Koniec warty - S. King
Ilość stron: 480
Moja ocena: 9/10

No tak, cóż mogę powiedzieć o tej książce jak nie same pochwały. Było to wspaniałe zakończenie trylogii o Billu Hodgesie.
Książka, która momentami mnie rozśmieszała, ale i prawie wywołała łzy.
Za bardzo nie wiem co więcej powiedzieć, bo to, co przychodzi mi na myśl, zostałoby oznaczone dużym czerwonym stemplem z napisem spoiler...

Jedyne co mogę tutaj dodać, to szczera zachęta, abyście i wy sięgnęli po tę trylogię :)


After. Płomień pod moją skórą - A. Todd
Ilość stron: 632
Moja ocena: 4/10

Na prawdę nie wiem co powiedzieć o tej książce...
Bardzo szybko mi się ją czytało (cała w niemal jeden dzień), ale nie była do końca w moim guście...
Nie mogę powiedzieć, że była zła. Napisana prostym językiem, takim jakim zazwyczaj pisane są fanfiki ( o zapomniałam wspomnieć, że jest to ff One Direction), była takim przerywnikiem w moich codziennych przygodach z Kingiem i tego typu literaturą.
Nie jestem pewna czy będę kontynuować tę serię, ale myślę, że jest całkiem fajna jeśli potrzebujecie czegoś lekkiego :)

Mansfield Park - Jane Austen
Ilość stron: 440
Moja ocena: 4/10

I o ile książkę powyżej z taką samą oceną przeczytałam niebywale szybko, tak z ta nie poszło mi tak łatwo...
Ja nie lubię mówić złych rzeczy o książkach, tym bardziej nie lubię czytać czegoś co mi się nie podoba, ale uparłam się i postawiłam sobie za cel, że przeczytam tę książkę i robiłam to... Zajęło i to mniej niż dwa tygodnie...
Nie wiem czemu ta książka nie przypadła mi do gustu, tak jak na to liczyłam. Momentami mi się podobała, główna bohaterka była rozsądna i nie działała mi na nerwy (jak to było w przypadku After). Wydaje mi się, ze była po prostu za długa.
Cóż myślę, że dam jeszcze kiedyś szansę Jane Austen, z racji tego, że przeczytałam kiedyś dwie jej książki i, z tego co pamiętam, naprawdę mi się podobały...

Christine - S. King
Ilość stron: 524
Moja ocena: 7/10

Po moich dwóch eksperymentach z klasyką i romansem dla młodzieży (myślę, że mogę tak to nazwać), wróciłam do Kinga (któż by się tego spodziewał) i nie zawiodłam się.
Znów miałam ciarki, ale nie było to takie przerażenie, jakie odczuwałam, czytając tę książkę za pierwszym razem... Mając około 13 lat... Myślę, że zaczęłam czytać literaturę grozy dość wcześnie ;D
Aktualnie planuję obejrzeć film i zobaczyć jakie on zrobi na mnie wrażenie.

Ostatni, który umrze - T. Gerritsen
Ilość stron: 432
Moja ocena: 9/10

Było to moje pierwsze spotkanie z tą autorką i wydaje mi się, że jest to chyba 10 tom pewnego cyklu.
Nie przeszkodziło mi to jednak w kompletnym zakochaniu się w tej książce (i w końcu wiem, o co tyle szumu wokół Tess Gerritsen).
Ta książka była po prostu genialna, opowiada o próbach rozwikłania morderstwa pięciu osób. Jedynym ocalałym był chłopiec, który jak się okazuje, już po raz drugi uniknął tragicznej śmierci...
Jeśli to Was nie przekonało, to... Nie wiem, po prostu musicie sięgnąć po powieść Tess Gerritsen, ale polecam jednak zacząć od początku :)

Zero - M. Elsberg
Ilość stron: 512
Moja ocena: 9/10

To już ostatnia książka, którą przeczytałam w ubiegłym miesiącu. Kolejna, którą pokochałam i szczerze polecam.
Czy możecie wyobrazić sobie życie, kiedy ktoś cały czas Was obserwuje i, być może, w pewnym stopniu wpływa na to co robicie?
Trochę niepokojące? Właśnie w takim świecie żyje Cynthia Bonsanth, lecz ona jako jedyna zdaje się na to nie zgadzać.
Czy uda jej się osiągnąć cel jaki pragnie osiągnąć? I kim jest tajemniczy Zero?
Czemu mam wrażenie, że to brzmi jak reklama telewizyjna? :D

Mam takie dziwne wrażenie, że o książkach, które mnie nie zachwyciły napisałam więcej niż o tych które podbiły moje serce..
To pewnie dlatego, że boję się czegoś za dużo napisać i zepsuć czytania książki...
Trochę dziwne, nie?

Do przeczytania!



   


sobota, 2 lipca 2016

Lipcowy TBR

Książkami, które planuję przeczytać w lipcu są:



Koniec warty - Stephena Kinga
Mansfield park - Jane Austen
Christine - Stephena Kinga
Ostatni, który umrze - Tess Geritsen
Zero - Marca Elsberga
Bez skrupułów - Harlana Cobena
Delirium - Lauren Oliver




poniedziałek, 27 czerwca 2016

Król kruków - Maggie Stiefvater

Blue – córka medium, posiadająca niezwykle rzadki dar wzmacniania otaczającej ją energii. Właśnie ten dar staje się przyczyną wielu niezwykłych sytuacji, które spotkają dziewczynę. 
Wszystko, można powiedzieć zaczyna się wraz z przyjazdem ciotki Nevee, która, aby skontaktować się z duchami, zabiera dziewczynę na cmentarz. Tam dzieje się coś niezwykłego, Blue po raz pierwszy w swoim życiu widzi ducha. Oznacza to, że coś ich połączy.
 Dziewczyna mając na względzie przepowiednię, która mówi, że chłopak, którego pokocha i pocałuje umrze, za wszelką cenę stara się dowiedzieć, co takiego ich połączy, przy równoczesnym zachowaniu ostrożności. Niestety, jak wkrótce się okazuje unikanie towarzystwa Gansey'a i jego przyjaciół nie jest wcale takie łatwe. Blue, zaintrygowana pasją chłopców, postanawia do nich dołączyć. Razem chcą odnaleźć linię mocy i zbudzić legendarnego Glendowera – króla kruków.

Książka bardzo mi się podobała. Moją uwagę przykuła szczególnie stylizacja bohaterów: każdy z nich jest inny, lecz pomimo to połączyła ich wspólna pasja i przyświeca im ten sam cel. Oceniłam ją 9 na 10 gwiazdek i mam nadzieję, że niebawem znów wrócę do świata wykreowanego przez Maggie Stiefvater.

Do przeczytania! :)

wtorek, 29 marca 2016

Cujo - Stephen King

"Tylko, że potwory nie umierają. Czy będzie to wilkołak, czy wampir, czy upiór, czy tajemniczy stwór z pustkowi. Potwory nie umierają."

     Cujo - przyjazny pies, który, pod wpływem nieszczęśliwego splotu wydarzeń, zamienia się w krwiożerczą bestię...
     Lato było niezwykle upalne, a historia Franka Dodd'a odbiła swoje piętno na mieszkańcach Maine.
Donna Trenton niechętnie przystała na propozycję synka, aby wziąć go ze sobą do mechanika, ale jak mogła mu odmówić, w końcu chłopiec przez tyle ostatnio przeszedł; koszmary, które przybrały niezwykle rzeczywistą formę i rozłąka z ojcem.
     Pomimo że miała chłopca przy sobie czuła dziwny niepokój.
Być może było to echo wydarzeń przez jakie przechodzili z Vic'iem, a może strach, że samochód rozkraczy się gdzieś w połowie drogi.
     Gdy dotarli na farmę Cambera, zrozumiałą skąd wziął się ten niepokój. Ten wielki przeklęty bernardyn (czy to możliwe, żeby intuicyjnie wiedziała, że wydarzy się coś złego?).
Pies patrzyła na nią swoimi roziskrzonymi, przekrwionymi oczami. Jego sierść była pozlepiana krwią. Czuł, że to przez KOBIETĘ tak cierpi.

     Książka, która sprawiła, ze chciało mi się płakać... Książka, która nie pozwoliła mi zasnąć i zmusiła mnie do przemyśleń...
Zastanawiałam się dlaczego ludzi, którzy są w porządku i zazwyczaj grają fair, spotyka takie zło.
Żal było mi wszystkich od Tada zaczynając, a na Cujo kończąc...
Wszystkich oprócz Kemp'a.
Prawie wszystkich w tej opowieści spotkało jakieś niewyobrażalne zło, które z pewnością odcisnęło swoje piętno na psychice, ale nie mężczyzny, który najbardziej zasłużył, aby zająć miejsce Tada i Donny w rozgrzanym do niemożliwości samochodzie, pod czujnym okiem krwiożerczego psa.

     Książkę oceniłam 9/10 gwiazdek.
Trzyma w napięciu i prześladuje nas nawet po jej zakończeniu.
Do przeczytania!      

czwartek, 24 marca 2016

Czarna bezgwiezdna noc - S. King


"Wierzę, że w każdym siedzi jakby inny człowiek, obcy, taki Przechera."

      Dzisiaj przychodzę do Was z kolejnym zbiorem opowiadań Stephena Kinga.
Czarna bezgwiezdna noc ma na celu nie tylko wystraszyć nas i wywołać gęsią skórkę, ale również zmusić nas do zastanowienia się nad tym, czy w nas tkwi jeszcze ktoś, taki Przechera - to motto w szczególny sposób przewija się przez kolejne opowiadania.
     W tym zbiorze King przedstawia nam portrety różnych ludzi, którzy popełnili morderstwo z różnych pobudek, z chęci zysku, czy zemsty...
     Znajdują się tu cztery opowiadania przybliżające nam przewrotność ludzkiej natury (1922, Wielki kierowca, Dobry interes, Dobre małżeństwo) i jedno, które ukazało się już bardziej oficjalnie w Bazarze złych snów pod tytułem Kiepskie samopoczucie.
     Moją ulubioną historią będzie chyba Dobre małżeństwo, na podstawie którego nakręcono film z Joan Allen i Anthonym LaPaglią, a do którego scenariusz pisał sam King.
Opowiada historię małżeństwa Darcy Madsen i Boba Andersona, których życie toczy się całkiem normalnie, aż do chwili gdy kobieta szukając baterii potyk się o pudło pełne strych gazet... i czegoś jeszcze...
Darcy będzie zmuszona stawić czoła drugiej, mroczniejszej osobowości swojego męża i podjąć trudną decyzję...
     Reasumując, książka bardzo mi się podobała. Trzymała w napięciu i szybko się ją czytało.
Szczerze polecam ten zbiór, jak również i film.
Do przeczytania!

niedziela, 20 marca 2016

Blaze - S. King jako Richard Bachman

"Cisza. Brak odpowiedzi. Kłopot polegał na tym, że cisza to też odpowiedź."
     Blaze, a właściwie Clayton Blaisdell to niezbyt rozgarnięty wielkolud, który wraz ze swoim przyjacielem - Georgem, specjalizują się w drobnych kradzieżach.
Ale teraz pragną czegoś większego - planują porwanie.
Niestety wszystko szybko zaczyna się komplikować - mianowicie George, który miał być mózgiem całej operacji, ginie, a Blaze zostaje sam i doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że samie nie dokona takiego czynu.
Na szczęście nie zostaje tak do końca sam...
     Książka to taki, można powiedzieć wyciskacz łez, "chwyta za serduszko".
O historii olbrzyma, która przejmuje od początku do końca, nie możemy tak po prostu zapomnieć.
Pomimo że Blaze jest opóźniony w rozwoju, nie możemy powiedzieć, że jest głupi (on sam tak o sobie myślał i traktował jak coś oczywistego, co jednak, jak przekonujemy się po przeczytaniu tej pozycji, nie było prawdą).
Wielkolud miał ogromne serce, i jeśli komuś zaufał był w stanie zrobić dosłownie wszystko.
Możemy jedynie snuć przypuszczenia, czy jego życie potoczyłoby się inaczej, gdyby...
     To życie zaorane licznymi niezabliźnionymi ranami, które bez przerwy od nowa się otwierały, miało w sobie jednak ten pierwiastek szczęścia.
Pomimo tak wielu przeciwności losu, Blaze nie przestawał wierzyć, że będzie lepiej...